Trwają dyskusje nad nowymi przepisami dotyczącymi oceny zdolności kredytowej kredytobiorców w Polsce. Projekt ustawy o kredycie konsumenckim, który ma implementować m.in. unijną dyrektywę CCD II, przewiduje modyfikacje zasad funkcjonowania rynku danych kredytowych oraz mechanizmów oceny ryzyka finansowego klientów.

Co jest w centrum zmian?

Jednym z kluczowych elementów projektu jest model dostępu do danych kredytowych, który obecnie jest praktycznie monopolizowany przez Biuro Informacji Kredytowej (BIK). BIK gromadzi dane o saldach, zadłużeniu i historii spłat kredytów i pożyczek, udostępniając je kredytodawcom. Według propozycji części środowiska finansowego, ograniczenie dominacji BIK mogłoby umożliwić większą konkurencję między rejestrami oraz potencjalnie ułatwić analizę zdolności kredytowej klienta.

W tej dyskusji bierze udział również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który analizuje, czy obecne zasady dostępu do danych i sposób oceny zdolności kredytowej nie prowadzą do sztucznego ograniczania konkurencji cenowej w sektorze finansowym. UOKiK był wskazywany jako możliwy arbiter w sporze między bankami a przedstawicielami innych uczestników rynku.

Kontekst legislacyjny – projekt ustawy o kredycie konsumenckim

Proponowana nowa ustawa o kredycie konsumenckim zawiera więcej elementów niż tylko zmianę w zakresie danych o zdolności kredytowej. Projekt ma wdrażać dyrektywę CCD II i obejmuje m.in. zasady dotyczące reklamy kredytów, zakazu promowania łatwości zaciągania zobowiązań oraz sankcji za udzielanie kredytów bez oceny zdolności kredytowej.

Z wcześniejszych projektów wiadomo, że planowane przepisy dawały możliwość sankcji kredytu darmowego, czyli sytuacji, w której instytucja udzielająca kredytu bez wymaganego sprawdzenia zdolności może zostać zobowiązana do rezygnacji z odsetek i opłat. Choć konsultacje społeczne doprowadziły do zmian w zapisach, szczegóły tych modyfikacji nie zostały jeszcze publicznie udostępnione.

Warto przeczytać

Argumenty stron i możliwe skutki zmian

  • Zwolennicy zwiększenia konkurencji (m.in. Związek Przedsiębiorstw Finansowych oraz niektóre podmioty BIG) argumentują, że zniesienie monopolu BIK-u i umożliwienie dostępu do danych z innych rejestrów może poprawić jakość analiz oraz obniżyć koszty finansowania dla konsumentów.

  • Banki i część ekspertów wskazują z kolei na konieczność zachowania spójności i bezpieczeństwa danych kredytowych, a także utrzymania jednolitego standardu oceny ryzyka.

  • UOKiK podkreśla potrzebę ochrony konsumentów oraz przejrzystości procesów oceny zdolności kredytowej, jednak dystansuje się od wprowadzania najgłębszych zmian w obowiązującym systemie.

Co to może oznaczać dla kredytobiorcy?

Jeżeli proponowane zmiany wejdą w życie, mogą one wpłynąć na:

  • dostępność kredytów i pożyczek – szerszy dostęp do danych może ułatwić ocenę ryzyka i przyczynić się do szerszego udzielania zobowiązań,

  • procedury oceny zdolności kredytowej – banki i instytucje finansowe mogą być zobowiązane do korzystania z nowych źródeł danych lub do bardziej kompleksowej analizy,

  • koszty kredytów – większa konkurencja między rejestrami danych może przełożyć się na bardziej precyzyjne modele scoringowe i potencjalnie niższe koszty kredytowe dla konsumentów.

Co dalej?

Projekt ustawy o kredycie konsumenckim jest nadal w fazie konsultacji i legislacji, a jego ostateczny kształt – zwłaszcza w zakresie oceny zdolności kredytowej i dostępu do danych – może ulec zmianie w trakcie prac parlamentarnych.

Warto przeczytać